Kobiety ćwiczą fitness

Jak piwo wpływa na nasz trening?

Po intensywnym wysiłku, gdy jesteśmy na tyle wycieńczeni, że nie posiadamy już nawet pewności co do tego, co boli nas najbardziej (ponieważ boli nas zupełnie wszystko), myśl o zimnym piwie – „idealnym na zakwasy” – może być szczególnie uwodząca. Czasem też idziemy na trening, aby „na zapas” spalić to, co pochłoniemy podczas suto skrapianej imprezy, na jaką mamy w planach wybrać się po siłowni. Czy jednak te zachowania mają pozytywny wpływ na nasz organizm?

Piwo przed treningiem

Zmęczony po całym dniu, wracasz do domu i wypijasz piwo, a dwie godziny później ruszasz na siłownię? Niestety, nie jest to zbyt rozsądny pomysł. Nie musimy pić na umór, aby obniżyła się nasza koordynacja ruchowa. Już nawet jedno piwo ma wpływ na ludzką sprawność – wydłuża się nasz zwyczajny czas reakcji, co może być szczególnie niefortunne w momencie, gdy trenujemy sporty zespołowe. Niezależnie od rodzaju aktywności, którą praktykujemy, po alkoholu zdecydowanie zwiększa się ryzyko kontuzji, jaka może wykluczyć z naszego kalendarza treningi na długi czas.

Ponadto alkohol jest substancją odwadniającą, która wpływa hamująco na uwalnianie wazopresyny – hormonu odpowiadającego za odpowiedni poziom nawodnienia. Działanie alkoholu jest szczególnie niekorzystne podczas wysiłku fizycznego, kiedy to nie dość, że naturalnie tracimy wodę z organizmu wraz z potem, to jeszcze blokowana wazopresyna doprowadza do „nadprogramowej” produkcji moczu.

Spożycie alkoholu wpływa również negatywnie na wątrobę, która po starciu z alkoholem produkuje mniej glukozy. Efektem tego jest słabsza efektywność trenującego objawiająca się wzmożonym zmęczeniem podczas treningu i wolniejszym wykonywaniem poszczególnych jego elementów.

Czy piwo jest dobre na potreningowe zakwasy?

Jak mówi obiegowa, społeczna mądrość – na zakwasy najlepszym lekarstwem jest zimne piwo. Niestety, jak to się dzieje z tego typu ludowymi prawdami, dość często zostają one zmiażdżone przez fakty naukowe. Nie inaczej jest w tym przypadku.

Wypite po treningu piwo wpływa na wydłużone utrzymywanie się we krwi hormonu stresu – kortyzolu, który przyczynia się do degradacji białek. Podczas intensywnej aktywności poziom kortyzolu wystrzeliwuje w górę. W zwyczajnej sytuacji po wysiłku będzie on stopniowo spadać, umożliwiając tym samym regenerację mięśni. Niestety, w momencie gdy po aktywności raczymy swój organizm alkoholem, poziom kortyzolu nie ma szansy się ustabilizować. Skutkiem tego jest trudność w zregenerowaniu obciążonych mięśni i wiążący się z tym dyskomfort trenującego.

Należy zwrócić uwagę na fakt, iż długotrwałe spożycie alkoholu będzie miało negatywny wpływ na ogólny przyrost masy mięśniowej – powodem tego jest spowolniona synteza białek, a także zmniejszony poziom testosteronu (hormonu, który wpływa szczególnie korzystnie na budowanie masy mięśniowej).

Energym stawia na trening wysokiej jakości!

Siłownia Energym działa w oparciu o filozofię zrównoważonego rozwoju ciała i ducha. W naszej praktyce stawiamy na edukację klientów po to, aby ich wielogodzinny wysiłek nie poszedł na marne. Energym to nie tylko siłownia. To środowisko sprzyjające wielopłaszczyznowemu rozwojowi, dzięki któremu fitness i praca nad ciałem nie stanowią „niechcianego obowiązku”, lecz stają się po prostu – wyborem i stylem życia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.